@@@
czwartek, 23 lutego 2012
Powrót do domu
Nie było mnie w domu tylko dwie godziny. Dzieci zostały pod doskonałą i profesjonalną opieką ukochanych Dziadków. Spokojnie, bez pośpiechu załatwiłam swoje sprawy, walcząc z wiatrem i zalewając na koniec jakieś świece w samochodzie. Do domu dojechałam ledwie, ledwie na trzecim biegu (prędkość zabójcza, bo aż 40 km/h), tworząc korek na trasie (na szczęście nikt nie odważył się trąbić). Wróciłam lekko zziębnięta, przemoczona, głodna i zła na Mustanga (że kolejny raz zawiódł). W drzwiach zaatakowała mnie Córa całusami i przytulańcami, a buzia jej się nie zamykała. Junior, który właśnie bezpiecznie koczował sobie na rękach Babci, na mój widok uśmiechnął się od ucha do ucha, ukazując swoje piękne, wciąż jeszcze bezzębne dziąsełka. I z radości, z tego szczęścia omal nie wyfrunął z ramion babci. A kiedy uciekłam na chwilę do łazienki, rozległ się jego rozpaczliwy, pełen tęsknoty i żalu płacz. A Córa wciąż nawijała jakby nie widziała mnie co najmniej tydzień :))) Chwilowo mogłam zapomnieć o jakimkolwiek obiedzie :///. Najpierw trzeba było dzieci wyprzytulać, wycałować i wysłuchać :))). Jak dobrze wrócić do domu, w którym ktoś czeka. Domu, w którym ktoś cieszy się z twojego powrotu...Zawiesza się na szyi, ślini twoje policzki, z radości ciągnie twoje włosy aż do bólu, śmieje się i wręcz ślini ze szczęścia na twój widok, pakuje małe paluszki w oko jakby chcąc się upewnić, że ta mokra osoba to jednak MAMA z ciepłym cycem :))) Prezentuje najnowsze rysunki pełne słońca i kolorów...Rysunki stworzone specjalnie dla CIEBIE...Jak dobrze wrócić do domu przepełnionego gaworzeniem niemowlaka i cieniutkim głosem zerówiaczki. Oni kochają mnie :)))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
najprzyjemniejsze chwile na świecie:-))
OdpowiedzUsuńNo tak nie mam nic przyjemniejszego niż świadomość,że jest się..? MAMĄ ..po prostu ;))
OdpowiedzUsuń